Coraz częściej da się słyszeć, że świat stoi na głowie! Szczególnie gdy chodzi o świat wartości: tego co jest dobre, a co złe moralnie. A co, jeśli tak naprawdę świat wartości jest niezmienny i stale ten sam? A co, jeśli to tylko nam, ludziom, wydaje się, że możemy beztrosko i bezkarnie manipulować w hierarchii wartości?
Jako nauczycielka etyki, to ja nieraz staję na głowie, żeby zrozumieć inny od mojego punkt widzenia i odpowiedzieć na potrzeby młodych ludzi, szukających zrozumienia i odpowiedzi na dręczące ich dylematy moralne.
Na lekcjach etyki najczęściej, zapraszam młodych ludzi w podróż w głąb siebie. Tak naprawdę, to dopiero tutaj zaczyna się niezwykła przygoda - spotkanie z samym sobą i wreszcie z drugim człowiekiem. Żeby się do tej podróży dobrze przygotować, daję uczniom mapę, tj. elementarną wiedzę z historii etyki i narzędzia, czyli język etyczny, by mogli ponazywać to, co w sobie odkryją. Niektórzy odkryją w sobie relatywizm, a inni absolutyzm moralny. Innym razem determinizm albo indeterminizm. Mogą też odkryć personalizm, eudajmonizm, deontonomizm...
Niektórzy mogą ku swemu zaskoczeniu odkryć w sobie sumienie, a będą być może i tacy szcześliwcy, którym uda się odkryć godność osobową...
Lubię podróże również w sensie dosłownym. Uwielbiam poznawać nowych ludzi i uczyć się kolejnych języków. Z natury jestem człowiekiem skrajności, ponieważ kocham tak samo konstruktywną ciszę pośród samotności, jak i twórczy zgiełk w dobrym towarzystwie.
Kocham góry, tak samo jak i morze. Wielkomiejski gwar uliczny i odludne, dzikie przestrzenie.
A w zaciszu domowym wraz z rodziną już od wielu lat oddaję się rozrywce, grając w gry planszowe, czytając rozmaite książki i regularnie, namiętnie śledząc stare i nowe seriale STAR WARS.

