W chłodny listopadowy poranek wyruszyliśmy w podróż do Krakowa i Zakopanego. Zwiedzając Kraków utrwalaliśmy historię (ukłon w stronę Pana Marcina Demkowskiego). Po zimnym Krakowie pyszna kolacja w Murzasichle i wieczór integracji przy planszówkach.
Następnego dnia Dolina Kościeliska, a dla odważnych "prawdziwe góry" pozostali w blasku słońca przy schronisku poprawiali letnią opaleniznę i pokrzepiali się zimową herbatką albo kawą z tygielka. Po powrocie "góralski stand up", a później integracja, integracja, integracja...
Trzeci dzień to spacer pod Reglami, potem "fotka z Miśkiem na Krupówkach" i do domu...
Piękna ta nasza Polska !


