To był szczególny dzień w naszej młodziutkiej szkole.
Zaczęliśmy samodzielnym, wzajemnym zapoznaniem się uczniów w przestrzeni miasta.
Potem było troszkę oficjalnie, a po zaspokojonym głodzie pizzą już zupełnie swobodnie.
Na koniec długiego dnia przenieśliśmy szkołę na tydzień w roztoczański las, do Olesina. Rozpoczęcie roku szkolnego zgasło wraz z ostatnimi iskierkami ogniska...


