Już prawie dwa tygodnie temu, bo 1 kwietnia wyruszyliśmy… do Gdańska.
To jednak nie był żaden żart! Wsiedliśmy w autokar i dotarliśmy na miejsce.
Następnego dnia, w sobotę, czekało na nas pierwsze zadanie, problem spontaniczny.
Jeśli w waszej głowie pojawiło się pytanie o czym teraz właściwie mówię, to odsyłam was do wczorajszego posta, o tym czym jest odyseja, tam wytłumaczone są różne zagadnienia, których będę regularnie używać, więc lepiej się z nimi zapoznać!
Następnego dnia, w niedziele, czekało nas zmierzenie się z problemem długoterminowym oraz jego prezentacja. Towarzyszył nam ogromny stres… Dostaliśmy wielkie brawa zarówno na wejście, jak i po naszym występie, sprawiły one nam wielką radość, dały masę motywacji i przeczucie, że widownia jest z nami i mocno trzyma kciuki.
Po występie udaliśmy się na wielką galę, na któreś otrzymaliśmy nasze wyniki.
Ah, ten moment!
Nie mogliśmy powstrzymać uśmiechu, wręcz skakaliśmy z radości! Trudno nam było uwierzyć w to, co się wydarzyło. Zaufać temu, co przed chwilą usłyszeliśmy. Radosne krzyki - nasze i tych, którzy sercami byli z nami.
Z nami, wicemistrzami Polski, finalistami konkursu Odysei Umysłu, czekającymi na ciąg dalszy w Stanach Zjednoczonych…
Pamiętaj, że jeśli chcesz nas wesprzeć finansowo tutaj zostawiamy link do zbiórki:
https://zrzutka.pl/pnuj5y
Dziękujemy!


